Rzeszów: "Kobiety ze Lwowa" - relacja ze spotkania autorskiego z Beatą Kost

  • 20-09-2018
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Skomentuj jako pierwszy!
Qr Code
Rzeszów: "Kobiety ze Lwowa" - relacja ze spotkania autorskiego z Beatą Kost Fot. WiMBP w Rzeszowie

17 września 2018 r. gościem Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Rzeszowie była Beata Kost - polska dziennikarka ze Lwowa związana z redakcją "Kuriera Galicyjskiego", autorka licznych artykułów dotyczących historii tego miasta i dawnych województw Rzeczypospolitej, a także książek "Album lwowski" oraz "Kobiety ze Lwowa", prezentujących sylwetki osób związanych z Kresami.

Rzeszowskie spotkanie, które poprowadziła red. Iwona Piętak z Polskiego Radia Rzeszów poświęcone było tej drugiej pozycji - wydanej w 2017 r. książce "Kobiety ze Lwowa" - wyróżnionej w tegorocznym finale Nagrody im. Macieja Płażyńskiego dla dziennikarzy i mediów służących Polonii. "Kobiety ze Lwowa" to 435 stron fascynującej lektury odkrywającej życiorysy ponad trzydziestu Polek związanych przez wieki ze Lwowem, które choć nie zawsze powszechnie znane, miały większy lub mniejszy wpływ na kształtowanie się historii swojej małej ojczyzny. W czasach gdy w życiu publicznym i rodzinnym znaczenie mieli wyłącznie mężczyźni, kobiety te - nauczycielki, badaczki, artystki, działaczki społeczne, żołnierki - potrafiły uparcie walczyć o swoje prawa i marzenia. Dokonywały rzeczy niezwykłych, dzięki którym przecierały szlaki dla kolejnych pokoleń, były także nieocenionymi depozytariuszkami polskiej tradycji w okresie rozbiorów i w latach późniejszych - kiedy Lwów stał się częścią innego państwa.

Jak we wstępie do książki - i w trakcie spotkania autorskiego - przyznała Beata Kost, "Kobiety ze Lwowa" powstały z wdzięczności i fascynacji siłą charakteru dawnych lwowianek, których losy zaczęła zgłębiać dzięki rodzinnym opowieściom babć Marii i Barbary oraz przypadkowo rozpoczętej pracy przewodniczki wycieczek. Odkrywając miasto dla turystów odkryła je także dla siebie dając się porwać przedwojennej historii stanowiącej niewyczerpane źródło tematów i inspiracji. Z nowoodkrytej pasji, licznych spacerów po Cmentarzu Łyczakowskim i przekonania, że "miasta tworzą nie mury, lecz ludzie" zrodziły się najpierw audycje zaduszkowe dla Polskiego Radia Lwów i akcja "Światełko pamięci dla Cmentarza Łyczakowskiego", a później "Album lwowski" zawierający biogramy oraz materiały ikonograficzne dotyczące XIX-wiecznych lwowian zasłużonych dla polskiego dziedzictwa historyczno-kulturowego.

"Kobiety ze Lwowa" to naturalna kontynuacja tej pracy. Książkę otwiera rozdział poświęcony Łucji Charewiczowej, historyczce i działaczce społecznej, której życiorys to najlepszy przykład na to, jak na przełomie wieków zmieniała się sytuacja kobiet. "Gdy się urodziła, lwowianki zaczęły zdawać maturę. Gdy robiła doktorat, spotykała się z niechęcią kolegów, którzy wrogo patrzyli na jej naukowe ambicje" - ostatecznie Charewiczowa została drugą (po Karolinie Lanckorońskiej) kobietą z habilitacją w dziejach Uniwersytetu Jana Kazimierza. Była autorką licznych prac dotyczących przeszłości Lwowa, a także pionierką badań naukowych nt. roli kobiet polskich w historii i kulturze narodu. To właśnie jej postać Beata Kost wskazała w odpowiedzi na pytanie o najbardziej inspirującą bohaterkę swojej książki.

Rzeszowscy czytelnicy usłyszeli także o Wandzie Siemaszkowej (patronce i dawnej dyrektorce tutejszego teatru, która przez lata związana była - jako aktorka, reżyserka i pedagog - ze scenami lwowskimi i której lwowski teatr zawdzięcza przejście od estetyki dziewiętnastowiecznej do modernistycznej, ale także matce, której syn poległ broniąc Lwowa w 1918 r.), Gabrieli Zapolskiej (nonkonformistce z łatką skandalistki, która Lwów "chwilami lubiła, a którego chwilami nie znosiła i który tak często opisywała w powieściach dramatach i felietonach, że z całą pewnością zasłużyła na miano najbardziej lwowskiej pisarki wszech czasów"), Helenie Modrzejewskiej (gwieździe światowej sławy, która czarowała lwowską publiczność od czasu swojego debiutu na etacie wodewilistki w Teatrze Skarbkowskim), Maryli Wolskiej (młodopolskiej poetce zauroczonej motywami prasłowiańskimi i… "kręcidłem") oraz Zofii Batyckiej (aktorce filmowej wykształconej w szkole gospodarstwa wiejskiego, "kobiecie fatalnej" pamiętanej jako Miss Polonia i Wicemiss Europy 1930 r., która nie oddała korony i prawie rozbiła małżeństwo Jana Kiepury). Jak zauważyła red. Iwona Piętak, wszystkie bohaterki "Kobiet ze Lwowa" to postaci z krwi i kości – sportretowane nie tylko z dbałością o szczegóły (i smaczki) biograficzne, ale i z wielką życzliwością. Tę życzliwość dało się odczuć także w wypowiedziach autorki, tym bardziej cieszy więc zapowiedź kolejnego tomu książki, którą zgromadzeni w WiMBP czytelnicy usłyszeli na zakończenie spotkania.

Organizację wydarzenia dofinansowano z budżetu Miasta Rzeszowa w ramach Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego na rok 2018.

Marta Biały
Dział Komputeryzacji Procesów Bibliotecznych
WiMBP w Rzeszowie

Czytany 51 razy Ostatnio zmieniany 24-09-2018

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Galeria filmów

zobacz wszystkie

Galeria fotografii

Kalendarium imprez

Komunikator internetowy Napisz do nas... Wyślij